Bp Krzysztof Chudzio: Najpierw modlitwa, potem działanie
Category : DIECEZJA RZESZOWSKA
„Połowę czasu chcę mówić Panu Bogu o diecezjanach, a drugą połowę diecezjanom o Panu Bogu” – powiedział bp Krzysztof Chudzio, mianowany przez Ojca Świętego Leona XIV biskupem koadiutorem diecezji rzeszowskiej.
W wywiadzie udzielonym Katolickiemu Radiu VIA, przeprowadzonym 24 czerwca 2026 r., w dniu ogłoszenia papieskiej decyzji, bp Krzysztof Chudzio, dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej mówi o przyjęciu nowej nominacji, rozstaniu z diecezją przemyską, swoich pasterskich priorytetach oraz zadaniach, jakie widzi przed sobą w Kościele rzeszowskim.
Ekscelencjo, dzisiaj, decyzją Ojca Świętego Leona XIV, został Ksiądz Biskup mianowany biskupem koadiutorem diecezji rzeszowskiej. Jak Ksiądz Biskup przyjął tę decyzję?
Ojcu Świętemu zawsze należy się posłuszeństwo. W takim duchu patrzę na tę nominację i uważam za swój obowiązek przyjąć to, co Ojciec Święty zaproponował. Jednocześnie przyjmuję tę decyzję z wdzięcznością. Skoro Ojciec Święty obdarza mnie zaufaniem i powierza taką funkcję, bardzo się z tego cieszę, ale też jestem świadomy odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże. Na szczęście jest to posługa „z drugiej linii”, bo biskup koadiutor wspiera biskupa diecezjalnego. Chcę więc pomagać Biskupowi Rzeszowskiemu na tyle, na ile potrafię. W ten sposób będę realizował także polecenie Ojca Świętego.
Wkrótce, w obecności biskupa Jana Wątroby, Kanclerza Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie i Kolegium Konsultorów, nastąpi oficjalne objęcie urzędu. Jak Ksiądz Biskup patrzy na najbliższe dni?
Na razie nie mam jeszcze konkretnych planów, ponieważ jest to wiadomość, która była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Prawo kanoniczne wymaga jednak objęcia urzędu w sposób przewidziany przez Kościół. Powinienem przedstawić biskupowi Janowi Wątrobie dokument papieski, a także uczynić to wobec obecnych konsultorów i kanclerza kurii. W tym momencie nastąpi kanoniczne objęcie nowego urzędu, co oznacza również utratę wszystkich dotychczasowych uprawnień w archidiecezji przemyskiej.
Po tylu latach opuszcza Ksiądz Biskup Przemyśl. Czy jest to trudne?
To moja diecezja macierzysta, dlatego jest w tym pewna nostalgia i smutek. Na szczęście pozostajemy w jednej metropolii, a obie diecezje sąsiadują ze sobą. Kiedy przyjmowałem święcenia kapłańskie, była to jeszcze diecezja przemyska, obejmująca również Rzeszów i większość terenów obecnej diecezji rzeszowskiej. Ta więź i miłość do tych ziem są więc we mnie obecne. Swoją posługę duszpasterską rozpoczynałem właśnie na terenie Rzeszowa, w parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski, podczas praktyki diakońskiej, którą do dziś bardzo dobrze wspominam.
„Deo fideli et misericordi” – „Bogu wiernemu i miłosiernemu” – to biskupie zawołanie Księdza Biskupa. Jak te słowa realizują się w codziennej posłudze?
To zawołanie chcę zachować, bo mówi ono o tym, jak przeżywam swoją relację z Panem Bogiem. On zawsze pozostaje wierny człowiekowi. Sam doświadczam Jego dobroci i miłosierdzia, co budzi we mnie wdzięczność i pewne zdumienie. Jednocześnie uważam za swoje zadanie przypominać światu o Bożej wierności, miłości i miłosierdziu, które nieustannie nam okazuje.
Mówił Ksiądz Biskup, że zadaniem biskupa koadiutora jest wspieranie biskupa diecezjalnego. Jak postrzega Ksiądz Biskup tę odpowiedzialność?
Zawsze łatwiej jest działać z drugiej linii, dlatego główna odpowiedzialność spoczywa na biskupie Janie Wątrobie, którego chcę wspierać. Nie mam szczególnych planów. Chcę realizować to, co zaproponuje biskup diecezjalny. Wiem jednak, że najbliższy czas w diecezji rzeszowskiej będzie związany z przygotowaniami do nawiedzenia obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Będzie to wydarzenie wymagające wielu działań i przygotowań duszpasterskich.
Należąc do Komisji Charytatywnej Konferencji Episkopatu Polski, chciałbym również wspierać dzieła miłosierdzia, które są pięknie realizowane w diecezji rzeszowskiej.
Bardzo zależy mi także na duszpasterstwie rodzin. Można zauważyć, że część rodziców z różnych powodów zaniedbuje obowiązek przekazywania wiary swoim dzieciom. Rozwijający się Rzeszów i okolice to miejsce, gdzie trzeba o tym przypominać i zachęcać, aby wiara była przekazywana przede wszystkim w rodzinach. To uważam za jedno z najważniejszych zadań.
Jakie doświadczenia z dotychczasowej posługi uważa Ksiądz Biskup za szczególnie ważne w przygotowaniu do nowych zadań?
Najbardziej pomógł mi okres, kiedy byłem proboszczem parafii w Jasienicy Rosielnej. Posługa proboszcza daje możliwość patrzenia na życie Kościoła z perspektywy duszpasterza i bliskości z ludźmi. Wtedy najlepiej widać, co jest aktualne i naprawdę potrzebne. Nie chcę przez to powiedzieć, że ci, którzy nie byli proboszczami, nie znają tych spraw. Jeśli jednak miałbym wskazać coś szczególnie ważnego, byłby to właśnie ten czas.
Sprawy administracyjne zawsze można uporządkować, kierując się obowiązującymi wskazaniami. Natomiast duszpasterstwo jest przede wszystkim łaską i wymaga otwarcia się na działanie Boga. Wtedy staje się naprawdę skuteczne.
Wkrótce zamieszka Ksiądz Biskup w diecezji rzeszowskiej. Co chciałby powiedzieć swoim przyszłym diecezjanom?
Obowiązkiem biskupa jest modlitwa za swoich diecezjan i chcę to chętnie czynić. Rodzi się też we mnie życzliwość i pasterska troska o wszystkich. Jestem świadomy, że zadaniem pasterza jest prowadzić ludzi do Pana Boga, i chciałbym realizować to przede wszystkim poprzez modlitwę.
Dziś obchodzimy uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Mówił on o sobie, że jest przyjacielem Oblubieńca. W dawnych zwyczajach przyjaciel oblubieńca miał znaleźć narzeczoną dla dziedzica, dlatego połowę swojego czasu poświęcał na mówienie dziedzicowi o wybranej narzeczonej, a drugą połowę na opowiadanie jej o przyszłym oblubieńcu. Chrystus jest Oblubieńcem, a Kościół – Oblubienicą. Widzę więc swoje zadanie w ten sposób: połowę czasu chcę mówić Panu Bogu o diecezjanach, a drugą połowę diecezjanom o Panu Bogu.
Czego możemy życzyć Księdzu Biskupowi na nowy etap posługi?
Wszystko opiera się na łasce Bożej. Można więc życzyć mi, abym potrafił odpowiednio otworzyć się na jej działanie i umiał prosić innych o modlitwę.
Tego życzymy i zapewniamy o modlitwie. Na zakończenie prosimy jeszcze o błogosławieństwo.
Wszystkim słuchaczom niech Pan Bóg błogosławi: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Wywiad z bp. Krzysztofem Chudzio przeprowadził ks. Jakub Nagi, dyrektor Katolickiego Radia VIA.

